No nic piękniejszego niż słyszeć, czego to ludzie nie zrobili dla innych, potrzeba pokazania się na firmamencie tzw. elity to jest to. Pytanie tylko czy niecałe 300 złotych to już przynależność do elity darczyńców czy tani chwyt marketingowy. Niech sobie radny sam ustali...
Krótki program to i krótko będzie.
Kwintesencją programu Pani Mirosławy jest główny postulat zmniejszenia pensji dla burmistrza i jego urzędniczej świty. Reszta, no cóż jako rasowy polityk, co już któryś raz startuje wie doskonale, że można obiecać wszystko papier jest cierpliwy.
Jeśli ktoś potrafi pokazać różnice pomiędzy bełkotem b. Zastępcy Burmistrza, a Panią Opozycja to zapraszam, choć wątpię w długość listy.
Także w tym programie mamy festiwal pomysłów i żadnych konkretów. Szukać będzie Kandydatka oszczędności i wysyłać wnioski o fundusze z unii. Zapytać warto tylko, kiedy, bo żeby się nie okazało, że jak się już dowie nowa Pani, być może od niedzieli, Burmistrz to się rok kadencji zakończy (ups!).
Jak widać 3 lata w opozycji to za mało by się dokładnie przygotować.
Nie mówiąc już, że jeszcze wybory się nie odbyły, a już mamy pierwsze usprawiedliwienia, że pewnie odnowienie rynku to się nie uda, że basen to drugi plan.
Ale może to jest metoda wzorowana na poprzednim włodarzu, warto dużo obiecywać, a nic nie robić tylko dobre wymówki przygotowywać (opozycja, wredni ludzie, itp.). Czy każdy polityk to musi być baletnica, żeby publicznie opowiadać o cenie kopiowania dokumentów w urzędzie? Czy to właśnie jest powód, że od lat opozycja podnosi ręce, nie wiedząc, na co głosuje?
A może trzeba sobie powiedzieć jasno, Pani Mirosława chce zbudować skansen dla emerytów, którym niedługo pewnie i ona zostanie, a młodym potrafi pokazać tylko jeden kierunek, jak najdalej od Żelechowa.
Odniosę się do sondy z tej strony, może faktycznie czas powiedzieć tzw. elitom z jeden j i drugiej strony wyraźne NIE i samemu na ściernisku stawiać bank.
Brak komentarzy:
Prześlij komentarz